Dążenie do bogactwa to grzech. Słyszałeś pewnie takie powiedzenie, że pieniądze są przyczyną wszelkiego zła. Mówi się, że jest to cytat z Biblii.

Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale podobno dosłowny cytat to: „miłość do pieniędzy to przyczyna wszelkiego zła” czy dokładniej nawet „pożądanie pieniędzy to przyczyna wszelkiego zła”. Nie wiem czy jest tak rzeczywiście w Biblii napisane, czy to tylko taki popularny mit, ale faktem jest, że określenia te krążą w różnych wersjach i na pewno powodują dużo zamieszania oraz ułatwiają manipulowanie ludźmi – ich umysłami i działaniami.
Jak to z Biblią, niby jest jednoznaczna, ale wydaje mi się że rozbieżność między tymi różnymi interpretacjami jest dość duża.
Szczerze mówiąc nigdzie w naukach ezoterycznych nie znalazłem elementów jednoznacznie potępiających bogactwo, zarabianie pieniędzy czy dążenie do bogactwa. Możliwe, że się ze mną nie zgodzisz, ale ja tak to widzę.

Religie, natomiast, to co innego. Religie to doktryny. Religie opierają się na zbiorze zasad mówiących co ma się zrobić i czego nie wolno robić aby znaleźć się w Niebie.

Ale religia a duchowość to dwie różne sprawy.

Duchowość polega na indywidualnym obcowaniu ze Stwórcą, na postrzeganiu wyższego porządku świata, innego niż nakazuje nam nasze ego i związane z nim racjonalne postrzeganie. A religia to sposób na masowe zarządzanie społecznością w ramach poszukiwania duchowości.

Jeśli jesteś osobą religijna, to przepraszam za tą opinię, możliwe że jest trochę za daleko idąca. Ale jeśli jesteś osobą uduchowioną, to na pewno zgodzisz się, że jest w tym stwierdzeniu bardzo dużo prawdy.

Wróćmy do tematu dążenia do bogactwa i zarabiania pieniędzy. Zarabianie jest częścią życia, jest pewną naturalną tendencją. Jest bowiem naturalne, że człowiek w swoim życiu na ziemskim padole chce spełniać swoje marzenia i realizować swoje pasje i zainteresowania. Człowiek realizuje się w dużej mierze poprzez działanie w świecie zewnętrznym. I tak się złożyło, że działania w świecie zewnętrznym kosztują i czasem są nawet bardzo kosztowne. Nasz świat zbudowany jest na procesie kupowania i sprzedawania, dawania i brania, zarabiania i wydawania. I chyba nie będziemy tu zmieniać świata bo kim niby jesteśmy żeby kwestionować rozwój naszej i nie tylko naszej cywilizacji.

Owszem, można argumentować, że we wspólnotach plemiennych nie było własności prywatnej i ludzie realizowali swoje marzenia i pasje bez potrzeby zarabiania pieniędzy. Ale zwróć uwagę, że nie żyjemy już we wspólnocie plemiennej. Praktycznie wszystkie cywilizacje wyszły poza etap wspólnoty i rozwijały się w innych kierunkach.

Nie chcę tu twierdzić, że współczesny świat jest idealny i że należy przyjmować wszystkie współczesne dogmaty jako obowiązujące tylko dlatego, że ludzkość do nich doszła. Wręcz przeciwnie, uważam że nasza cywilizacja jest zmaterializowana ponad miarę i pewnie nastąpi jakiś proces harmonizujący.

Wydaje mi się jednak, że twierdzenia w rodzaju „pieniądz jest przyczyną wszelkiego zła” maja pewien ukryty cel. Celem tym jest kontrolowanie ludzi aby pozostali biedni i nie realizowali swojej wolności czy indywidualności. Łatwiej bowiem rządzić i kontrolować ludzi, którzy są głodni i pozbawieni mocy którą daje finansowa wolność niż ludzi którzy taka wolność posiadają.
Jednak zgodzę się, że nadmierna żądza posiadania i zarabiania więcej niż się potrzebuje, prowadzi do wypaczeń i zwyrodnień.

Postawienie sobie jako celu zarabiania i posiadania więcej niż się wydaje na spełnianie marzeń, realizację celów i pomaganie innym, jest pozbawione sensu. Stanowi oderwanie od rzeczywistości i nie jest niczym innym niż iluzją naszego ego.

Więc zdrowe zarabianie i bogacenie nie jest w dzisiejszych czasach grzechem. Dążenie do bogactwa jest w pewnym sensie koniecznością i naszym obowiązkiem wobec siebie i naszych celów życiowych. Tym bardziej, że bogactwem można się dzielić z innymi.

 

Copyright ©2016 Marcin Żarek

Photo credit: DollarPhotoClub.com