Jak zaczynać dzień?  Sposób w jaki zaczynamy dzień, z jaką energią, z jakimi myślami i emocjami, ma duży wpływ na nasze samopoczucie i działanie przez cały ten dzień – aż do wieczora.

Przypomnij sobie takie sytuacje, że gdy budziłeś się nagle, z jakimś niewyrażonym ale wyraźnie nieprzyjemnym odczuciem – może śladem po śnie, może jakąś głupią myślą, a może po prostu czymś nieokreślonym siedzącym w tobie w środku.

I zamiast zastanowić się na chwilę nad tym czy starać się to zmienić , od razu zabrałeś się szybko za swój codzienny poranny rytuał – łazienka, śniadanie, kawa, wyjście do pracy. Ale te skrawki myśli, nieokreślone odczucia pojawiały się w tobie w różnych momentach w trakcie dnia. A nawet jeśli nie pojawiały się dokładnie w taki sam sposób co nad ranem, to wyrażały się w inny sposób.

Po prostu wiedziałeś, że coś tego dnia jest nie tak. I może nie wiązałeś tego z porannymi odczuciami czy myślami, po prostu stwierdzałeś że tak jest.
Zwykle ludzie nie zastanawiają się nad tym. A jeśli tak, to zakładają że tak już musi być. Ale nie musi.

Oczywiście, nie mamy wpływu na wydarzenia dnia lub wpływ ten jest ograniczony. Ale sposób w jaki reagujemy na nie jest już w naszej strefie wpływów. I nie musisz o tym myśleć. Po prostu – jeśli masz jakieś kiepskiej jakości myśli czy trzymasz uczucia, które powodują gorsze samopoczucie – wtedy twoje reakcje na zdarzenia dnia będą gorsze – wydarzenie tylko pogłębią te stany. Jeśli jesteś w dobrym nastroju, to trudniej jest cię wyprowadzić z równowagi czy zdołować. Nie jest to niemożliwe, ale zawsze działa to na twoja korzyść.

To są takie oczywiste rzeczy. Ale dlaczego nie idziemy tym tropem i nie zaczynamy dnia w taki sposób, żeby ten dzień był dla nas maksymalnie przyjemny i delikatny?

Moją wymówką zawsze był brak czasu. Ale tak naprawdę to nie chodziło o brak czasu, tylko zwykłe przyzwyczajenia, lenistwo i brak samodyscypliny.

Od prawie roku zaraz po obudzeniu się robię medytację. Jest to medytacja Joe Dispenzy, związana z jego programem pracy ze sobą i swoim umysłem. Trwa prawie godzinę. I powiem otwarcie – jest bardzo ciężko wstawać wcześniej, aby mieć dodatkowy czas na medytację. Ale dzień wtedy jest zupełnie inny.

Zupełnie inny. Medytacja ta polega na zmienianiu pewnych emocji, ale każda medytacja będzie dobra. Ja słucham medytacji nagranej na M3, ale medytacja robiona samemu jest tak samo dobra, albo może nawet lepsza. Jakakolwiek medytacja. Nawet 3-4 minuty po przebudzeniu się. Skupienie swoich myśli na pozytywnych wibracjach, na fajnych rzeczach, które są lub będą naszym udziałem. Kilka głębokich wdechów i wydechów. Cokolwiek. Byleby się tylko zatrzymać i zmienić stan.

Cokolwiek, nawet jakaś krótka rutyna, będzie lepsze niż wyjście do pracy z kiepskim samopoczuciem i dołującymi myślami. I nie mów, że to nie jest możliwe. Każdy to może zrobić. Jeśli ja mogę codziennie rano przez godzinę robić medytację, to ty też możesz wprowadzić do swojego życia jakąś drobną dyscyplinę.

 

Copyright ©2015 Marcin Żarek

Photo Credit: Lyndsay Esson via Compfight cc