Znam kilka osób, które ciągle na coś czekają – na wakacje, na weekend, na następny kurs, itd. I wiążą z tym momentem w przyszłości bardzo duże nadzieje. Planują, że wtedy będą mieli czas dla siebie, wtedy przeczytają odkładane na bok książki, pójdą do kosmetyczki czy spędzą czas z najbliższymi. A gdy ten czas przychodzi, najczęściej jest wiele innych spraw do załatwienia. Albo po prostu nie maja siły. Jakoś tak się składa, że te najważniejsze rzeczy znowu są odkładane na przyszłość – na następny weekend, następne wakacje, etc.
Pewnie dobrze wiesz o co chodzi. Wszyscy posiadamy taki mechanizm, którego używamy raz na jakiś czas. To co jest dla nas ważne jest odkładane na później. Takie odkładanie życia na później.

Dlaczego więc to robimy?

Może stoi za tym perfekcjonizm, myślenie że jeśli mam to zrobić, to zrobię to doskonale, w najlepszy możliwy sposób.

Może wpływ na to mają nasze przekonania, mówiące, że najpierw trzeba zająć się sprawami zawodowymi, sprawami związanymi z pieniędzmi lub tym co ma związek z innymi ludźmi, etc.

A może po prostu podświadomie boimy się tego co będzie jak już to zrobimy. Boimy się tego co będzie na następnym kroku, tego czego jeszcze nie wiemy. Nieznanego.

Nasz umysł, ego, czuje się komfortowo w sytuacjach które znamy, w których wszystko jest mniej więcej przewidywalne, nawet jeśli nie są to sytuacje dla nas korzystne. Dla naszego ego ważne jest posiadanie kontroli, nawet jeśli jest to tylko kontrola iluzoryczna.

Natomiast prawdziwy rozwój, prawdziwy krok naprzód zrobimy wtedy gdy wyjdziemy z tej klatki bezpieczeństwa, gdy znajdziemy się w jakiejś nowej sytuacji, w której będziemy mieli wolność działania w sposób nie zdeterminowany naszą przeszłością.

Może więc prawdziwa wolność jest wtedy gdy nie możemy jej przewidzieć?

 

Copyright ©2015 Marcin Żarek

Photo Credit: wplynn via Compfight cc

Udostępnij: Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInTweet about this on TwitterEmail this to someone