Masz wyrzuty sumienia?  To pewnie oznacza, że jesteś dobrą osobą, bo łobuzy i osoby o niskim poziomie moralności wyrzutów sumienia nie mają.

Ale czy taki stan umysłu, którym jest poczucie wyrzutów sumienia jest pomocny?  Zaryzykuje stwierdzenie, że jednoznacznej odpowiedzi nie ma.
Z jednej strony wyrzuty są jakimś odniesieniem to tego zrobiliśmy lub nie zrobiliśmy w przeszłości.  Pokazują nam, że coś nie poszło tak jakbyśmy chcieli.  Mamy poczucie dyskomfortu gdy myślimy o tej sytuacji w przeszłości.  Nawet jeśli nie mieliśmy świadomości tego że coś było nie tak  w danym momencie w przeszłości, to teraz to wiemy i zdajemy sobie sprawę, że powinniśmy byli coś zrobić inaczej.

Z tego punktu widzenia wyrzuty sumienia mają pewien pozytywny wpływ na nasze działania.  Dają nam wgląd w siebie i w to co naprawdę myślimy, jakie są nasze wartości i normy.   Dzięki temu możemy skorygować nasz błąd.  Nie ma takiej rzeczy, której nie można odwrócić.    W skrajnym przypadku można po prostu przeprosić za coś co się zrobiło, jeśli sytuacja wymaga przeproszenia.  To też jest coś.

Poza tym wyrzuty sumienia mogą być lekcją na przyszłość. Teraz wiesz, że następnym razem gdy podobna sytuacja będzie miała miejsce, zrobisz inaczej lub przynajmniej weźmiesz to pod uwagę.

Z drugiej strony, wyrzuty sumienia są niepotrzebnym balastem.  Może i mają aspekt „edukacyjny”, ale są osoby które noszą takie wyrzuty jak niepotrzebny bagaż. Ciągle sobie przypominają przeszłe sytuacje i mają do siebie pretensje za swoje zachowanie.  Tyle, że to nie jest raczej funkcja samych wyrzutów, tylko ta osoba ma umysł przyzwyczajony do martwienia się rzeczami z przeszłości albo martwienia się w ogóle.

Jak sobie radzić sobie z taką sytuacją, że masz wyrzuty sumienia i nie możesz sobie z nimi poradzić. Po pierwsze, trzeba je najpierw potraktować jako feedback, informację zwrotną od twojej podświadomości. Coś poszło nie tak jak powinno. Można więc spróbować naprawić.  Zrobić coś inaczej TERAZ,  wprowadzić modyfikacje, ewentualnie porozmawiać z kimś i wyjaśnić sprawę. Po drugie, można mieć wgląd w swoje wzorce. Bo możliwe, że widzimy tu jakiś własny wzorzec postępowania. Możemy się czegoś nauczyć o sobie i zapamiętać na przyszłość.  Bo jeśli tego nie zrobimy, to będzie oznaczać że nasz umysł i nasze wzorce sabotują nas.  A tego nie chcemy.

A jeśli pomimo tego wyrzuty sumienia dalej istnieją?

To może oznaczać, że nasz umysł jest uzależniony od cierpienia, że mamy jakiś mechanizm który nakazuje utrzymywać nas w obniżonym stanie energetycznym.  Bo właściwą funkcją wyrzutów sumienia jest, jak już wcześniej napisałem, chęć skorygowania swojego postępowania i nauka na przyszłość.  Inne rzeczy to już pewnego rodzaju wynaturzenie, nadmierne karanie się za rzeczy z przeszłości.

A ile razy można karać się jedno wydarzenie?  Nawet system prawny przewiduje, że za jedno przewinienie można zasądzić karę tylko raz.  A nasz umysł potrafi karać nas wielokrotnie za jedną i tą samą sprawę.

W cięższych przypadkach potrzebna jest w takiej sytuacja praca z przekonaniami.

W lżejszych przypadkach, których jest oczywiście większość, polecam następujące ćwiczenie.  Czasem działa, czasem nie. Pewnie zależy od osoby i od wagi sytuacji.

Ćwiczenie

Przypomnij sobie to wydarzenie z przeszłości, co do którego masz wyrzuty sumienia. Zrobiłeś coś nie tak, albo nie zrobiłeś nic a powinieneś był. Czujesz po tym dyskomfort. Może powinieneś był cos powiedzieć, albo powiedzieć inaczej. Sam zresztą wiesz, o co chodzi.

Nie pracuj w ten sposób z jakimiś wydarzeniami traumatycznymi, gdy ktoś zrobił ci krzywdę czy była to jakaś bardziej dramatyczna sytuacja czy przypadek który powinien być konsultowany z psychologiem czy terapeutą.

Zamknij oczy i przenieś się w myślach do momentu na chwilę PRZED tym wydarzeniem.

Weź głęboki wdech i wydech.  I teraz zobacz tą niekomfortową sytuację od początku jeszcze raz.  I wyobraź sobie, że tym razem ta sytuacja przebiega inaczej. Robisz cos innego, mówisz coś innego, czujesz się w inny sposób. Robisz to co chciałbyś lub powinieneś wtedy zrobić.  Wydarzenie przebiega więc inaczej, inne osoby też pewnie robią coś innego i mówią cos innego.  Przejdź tak do końca tego wydarzenia.

I powróć do teraz. Otwórz oczy.

Jeśli nie potrafisz sobie wyobrażać i widzieć sytuacji, możesz po prostu powiedzieć sobie, że to widzisz, że jesteś w tej sytuacji.  Nie wszyscy posiadają umiejętności wizualizacyjne, są osoby, które dobrze wyobrażają sobie wrażenia słuchowe, inni wizualizują poprzez odczuwania.  Jeszcze inni po prostu wiedzą, że wyobrażają sobie.

Chodzi o to, aby stworzyć w swojej pamięci jakby „alternatywną ścieżkę” wydarzeń, bo to co pamiętamy i tak nie jest prawdziwą wersja wydarzeń.

 

 

Copyright ©2016 Marcin Żarek

Udostępnij: Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInTweet about this on TwitterEmail this to someone